Kategorie
blog

Własne tło fotograficzne

Przeglądając zasoby internetów w oczy wpadł mi artykuł pewnej Pani zajmującej się fotografią kulinarną a dotyczył on tworzenia tła fotograficznego na potrzeby sesji kulinarnych, którymi się zajmuje. Zaintrygowało mnie to i postanowiłem zrobić takie tło by samemu sprawdzić jaki osiągnę efekt i czy będzie faktycznie zadowalający, ciekawy.

Nie wzorując się 1:1 na artykule a jedynie mając w głowie koncepcję postanowiłem wyposażyć się w niezbędne materiały. Poniżej lista materiałów do wykonania tła:

  • płyta HDF – wizyta w Castoramie zaowocowała zakupem kawałka surowej płyty HDF 3mm a poszukiwania w piwnicy dały jeszcze kilka starych kawałków – na początek będzie ok (koszt 10 zł); Płyta HDF z Castoramy obie strony miała gładkie a ta z piwnicy tylko jedną, przez to trochę się wygina po zagruntowaniu;
  • grunt w płynie – płyta HDF jest śliska i dobrze jest zwiększyć przyczepność do powierzchni płyty poprzez kilkukrotne pokrycie jej gruntem w płynie (najtańszy grunt w cenie 10 zł za litr wystarczy na kilkanaście płyt z tłami);
  • gipsowa masa szpachlowa z zawartością włókna szklanego (kupiona kilka lat temu na potrzeby remontu mieszkania zatem na obecnym etapie uznaję, że za darmo). Innym dobrym materiałem mogłaby być masa szpachlowa, szpachla samochodowa dwuskładnikowa, gips budowlany, masa do tynków strukturalnych – tych nie próbowałem ale myślę, że mogą być całkiem OK do wykonania struktury;
  • farby – tutaj posiłkować będę się tym co mam w piwnicy (trochę tego mam w postaci pozostałości po malowaniu mieszkania, testery farb i całe puszki) a jeśli to będzie za mało a pewnie będzie, to będę musiał odwiedzić Castoramę i kupić kila testerów farb w odpowiednich kolorach – głównie czarny i jakieś ciemne kolory – cena takiego testera obecnie (w roku 2020) to ok. 4 zł za sztukę;

Na razie wczoraj wieczorem przyciąłem płytę z piwnicy i pomalowałem gruntem. Na dzisiaj mam w planach naniesienie masy szpachlowej i wykonanie faktury płyty. Po wyschnięciu masy szpachlowej planuję zagruntować ją a po wyschnięciu gruntu pokryć kolorem. W planach jest wykonanie płyty dwustronnej, która będzie miała dwie strony „robocze”. Efektem pochwalę się z pewnością.

Po wyschnięciu płyta trochę odkształciła się – nie jest idealnie płaska ale nie powinno to specjalnie przeszkadzać.

Przy pomocy szpachelki naniosłem na płytę gipsową cienką warstwę masy szpachlowej ( w zasobie miałem masę zbrojoną Śmig) zobaczymy jak będzie się trzymać. Za pomocą szpachelki nadałem jej fakturę. Zrobiłem w ten sposób trzy płyty – każda o innej fakturze. Wieczorem powinny być przeschnięte to zobaczę jak wyszło i czy masa trzyma się podłoża. Jeśli będzie ok to zagruntuję tak wykonaną powierzchnię płyty przy pomocy gruntu w płynie a następnego dnia zabiorę się za kolorowanie (malowaniem bym tego nie nazwał).

Płyty wyschły, zostały ponownie zagruntowane gruntem w płynie i wysuszone. Czas na malowanie.

Malowanie wykonałem gąbką kuchenną i pędzlem. Wykorzystałem farbę jasnoszarą, błękitną i szarobrązową. Najpierw naniosłem szarą farbę na gąbkę i przykładałem ją do powierzchni płyty. Potem kolejny kolor a na koniec jeszcze jeden. Potem jeszcze delikatnie, przy pomocy gąbki, rozprowadziłem farbę by zmniejszyć granice przejść między poszczególnymi kolorami.

Na innej płycie farby nakładałem pędzlem malując od góry do dołu „maźnięciami” pędzla. Na sam koniec, po kolorach, dołożyłem jeszcze białą farbę. Zobaczymy jak będzie wyglądać to po wyschnięciu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *